Legendy krakowskie

Legendy krakowskie
Wiążą się prawie z każdym zabytkowym obiektem miasta. Każdy Polak zna większość większość nich, jednakże gwoli przypomnienia:
Smok Wawelski. Żył w pieczarze wapiennego wawelskiego wzgórza. Porywał bydło i owce, a także i ludzi. Nikt a nikt nie potrafił go zgładzić. Dopiero młody szewczyk Skóra obiecując zniszczyć smoka, jak to każdy wie uszył wór ze skór, owczych napełnił siarką i podrzucił smokowi. Gdy ten pożarł przynętę, ogień zapłonął mu w brzuchu taki, że spił okrutne ilości wody, które doprowadziły do eksplozji. Zgon stwierdzono na podstawie rozdęcia narządów wewnętrznych w wyniku których to zmarł. W nagrodę bodajże Kuniccy maja herb, a sam szewczyk otrzymał w nagrodę córkę króla za żonę i żyli długo i szczęśliwie.
Krak. Król Krak sprawował wielce sprawiedliwie długo swe rządy. Gdy zmarł kto żyw szedł usypać mu kopiec, a jako że ziemie noszono nawet w rękawach stąd Rękawką zwie się obyczaj gdy w niedziele po wielkiej nocy krakusi udają się na kopiec Kraka i stamtąd zrzucają gotowane jaja, placki, bułki, jabłka wprost w ręce stojącej poniżej gawiedzi ubogiej. A wszystko to ku pamięci stypy po śmierci Kraka, gdy ugoszczono wszystkich którzy wznosili mu kopiec.
Wanda córka Kraka była kobieta wielkiego rozumu i przecudnej urody, przejęła panowanie nad grodem po śmierci ojca. Rydygier książę niemiecki usłyszawszy o walorach królewny, przesłał do Krakowa posłów z prośbą o rękę, w razie czarnej polewki groził wojna. Wanda nie chciała przyjmować żadnych ultimatów więc odmówiła ręki. Rydygier wszedł w granicę królestwa i poniósł sromotna klęskę. Wanda rzuciła się zaś odmęty Wisły składając w ten sposób ofiarę dziękczynna Bogom. Kolejny kopiec krakowski jest poświęcony jej.
Czarna Dama na Zbóju- żyła w pięknym dworze na Krzemionkach (otaczających od południa Kraków). Zwano ten dwór Na zbóju, gdyż grasowało tam wielu grasantów. Bardzo bogata i zła bez serca, przewrotna uciskała swych poddanych bez żadnej litości. Po jej śmierci zburzono dwór i postawiono w jej miejscu kościółek. Co noc słychać tam szlochy i jęki. Niekiedy ponoć można nawet ją tam spotkać. Pewien pustelnik zobaczył ją kiedyś z bliska i dowiedział się od niej że cierpi okrutne katusze za jej bezlitosne uczynki Jej męki mają skończyć się gdy jakiś człowiek potrafi roztrwonić sam jeden codziennie po 100 srebrnych talarów, wyłożonych każdego dnia koło kościoła, a pieniądze owe musiałby roztrwaniać przez cały rok i sześć niedziel. Pustelnik raz znalazł wiarusa, który wydał wszystek, ale ostatniego dnia rzucił owemu pustelnikowi, nędzarzowi ostatniego grosza i tym samym klątwa trwa po dziś dzień.


Spis alfabetyczny: A B C D E F G H I J K L Ł M N O P R S T U V X Z Ź Ż

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-Noncommercial-Share Alike 2.5 License.